Wisła Skorży pod wodzą Kasperczaka

Henryk Kasperczak może uznać swój powrót na ławkę trenerską Wisły za udany. Co prawda gra jego podopiecznych pozostawia wiele do życzenia, ale wynik prezentuje się okazale. Dość powiedzieć, że ostatni raz Krakowianie tak wysokie zwycięstwo odnieśli ponad pół roku temu w meczu z Bełchatowem w Sosnowcu.
Jaka jest jednak tak naprawdę zasługa Kasperczaka w dzisiejszej wygranej? Niewielka, a na pewno nie taka, jaką on sam by sobie życzył. Można polemizować, czy zwolnienie Skorży było dobrym posunięciem, każdy ma na ten temat swoje zdanie. Jedno nie ulega jednak wątpliwości - błędem jest zmiana trenera w środku sezonu. Zagalopował się jednak Patryk Małecki, który po meczu powiedział:
“No to jest praca Maćka Skorży, nie ma co się oszukiwać. Przyszedł trener Kasperczak i właściwie tylko ustalił skład i tyle. Wydaje mi się, że całą pracę zrobił Maciek Skorża i to zwycięstwo przyszło dzięki niemu.”
Małecki oczywiście ma trochę racji, jednak wyrażanie się w ten sposób o nowym trenerze może mu zaszkodzić. Szkoda, że na boisku nie ma tyle do powiedzenia, co poza nim. Kasperczakowi można wiele zarzucić, jednak na pewno nie jest trenerem z łapanki i na takie wypowiedzi nie może zawodnikom pozwalać. Sam Małecki natomiast powinien się zastanowić, czy bardziej zależy mu na zaimponowaniu grupie kibiców przez to, co mówi, czy to, jak gra.
O ile w Krakowie wszyscy mogą być na razie zadowoleni, bo Wisła w końcu ruszyła z miejsca to w Warszawie do śmiechu nikomu nie jest.
Oczywistym jest, że z piłkarzy obecnie znajdujących się w kadrze Legii nawet Guus Hiddink niewiele więcej by wykrzesał. Białas zrobił wszystko, co mógł, ale przecież w kilka dni nikt nikogo grać w piłkę nie nauczy. Legia ze Śląskiem zagrały typowy mecz bez historii, choć dzięki niemu Ryszard Tarasiewicz przynajmniej na razie może poczuć się bezpieczniej. Gra Śląska oczywiście nadal daleka jest od poprawnej ale punkt wywieziony z Łazienkowskiej to zawsze dobry wynik.
Warto też zwrócić uwagę, że Odra Wodzisław jeszcze nie przegrała w tym roku meczu ligowego. Drużyna z Wodzisławia co rok wydaje się być murowanym kandydatem do spadku i co rok tego spadku unika. W zeszłym sezonie spadł przepłacony i źle zarządzany Górnik Zabrze, a teraz jego los zapewne podzieli Polonia Warszawa. Widocznie prezes Wojciechowski nie wyciągnął wniosków z lekcji hiszpańskiego, której mieliśmy okazję przyglądać się w Legii i ciągle wierzy, że akurat jego eksperyment wypali. Pytanie tylko na jak długo wystarczy mu cierpliwości?
Fot. www.wp.pl
Komentarze (2)










