Piłka nożna vs. Futbol

Piłka nożna (ang. football).
Z definicji wynika, że mamy do czynienia z jedną, tą samą dyscypliną sportu. Na tym podobieństwa się kończą. Teoria i praktyka w tym przypadku nie idą w parze. W praktyce wygląda to mniej więcej tak:
Piłka nożna na przykładzie meczu na szczycie polskiej Ekstraklasy, dajmy na to, Lech Poznań : Wisła Kraków z ubiegłego roku rozegranego we Wronkach.
Obie drużyny już przed rozpoczęciem spotkania nerwowo spoglądają wzrokiem na trybuny, przeciwników i murawę. Wiedzą, że dziś obserwuje ich kilkutysięczna publiczność, abonenci Canal Plus i internauci na SopCascie. To nic, że niektórzy z nich grają w piłkę prawię połowę swego życia. Po meczu będą mówić o ciążącej na nich presji. 90 minut minęło, chciałoby się rzec - na reszcie! Wynik? 1-0, czy coś jeszcze warte jest zapamiętania? Ewentualnie może wyrzucenie z ławki rezerwowych gości trenera Skorży. Mecz bez historii.
Football na przykładzie meczu 1/8 Ligii Mistrzów pomiędzy Arsenalem Londyn, a FC Porto. Pierwsze spotkanie Portugalczycy wygrali u siebie 2:1 głównie za sprawą fatalnie spisującej się defensywy angielskiej drużyny. Ciężko mówić o Anglikach, kiedy w pierwszym składzie regularnie pojawiają się oni jedynie spontanicznie, prawdziwa międzynarodowa mieszanka. Pogardliwie można by ich nazwać najemnikami, ale czy na pewno?
W Polsce często zawodnicy deklarują przywiązanie do klubów, kibiców, a potem odchodzą i najczęściej za granicą przepadają. Nielicznym udaje się wybić. Kibice cenią (i słusznie) u nich przywiązanie do barw klubowych. Dążę do tego, że w Polsce mecze często oddawane są bez walki, nawet przez tych piłkarzy, którzy noszą miano oddanych klubowi. Za granicą nigdy nie można powiedzieć o braku zaangażowania którejkolwiek ze stron.
Może widać czasem brak umiejętności, czy słabą psychikę poszczególnych zawodników ale nigdy olewactwo, czyli tzw. przejście obok meczu.
Poza tym, wynik 5:0 dla Arsenalu,fantastyczna gra podopiecznych Wengera. Akcje rozgrywane z pierwszej piłki, w fenomenalnym tempie, indywidualne rajdy Arshavina… Można tak wymieniać i zachwalać w nieskończoność. Przypominacie sobie takie spotkanie w lidze polskiej? Nie chodzi mi tu o dominację jednej drużyny nad drugą, ale o sposób gry.
Czy w takim razie piłka nożna i football to aby na pewno te same dyscypliny sportu?
Komentarze (2)










